Czas dobrego chleba

Według polskiej tradycji, rozpoczął się właśnie Wielki Post, poprzedzający święta Wielkiej Nocy. A post to czas chleba – w dawnych czasach jedzono go w tym okresie więcej, niektórzy decydowali się spędzać całe dnie o chlebie i wodzie, aby odkupić swoje winy i przygotować się duchowo na te najważniejsze chrześcijańskie święta.

Dziś nie jesteśmy już tak rygorystyczni względem siebie, a i chleb przestał mieć tak wielkie znaczenie w naszej kulturze kulinarnej, jakie miał jeszcze sto lat temu, kiedy gospodynie całowały go, przed pokrojeniem. Istnieją jednak chleby wyjątkowe, do których mamy szczególny stosunek i dziś. Niewątpliwie należy do nich wywodzący się z Krakowa chleb prądnicki ChOG. – Ten chleb to nasza duma – mówi pan Adam Kasperek, nadzorujący wypiek prądnickiego już od siedemnastu lat, najpierw w Piekarni Madej, a od niedawna w jednej z krakowskich piekarni.

– Każdego dnia z naszego pieca wychodzi 40-50 czteroipółkilogramowych bochenków, które wędrują do punktów sprzedaży na Śląsku i w Małopolsce. Nawiązaliśmy współpracę z siecią sklepów Alma, Jubilat, a ostatnio także Lewiatan, mamy więc nadzieję, że ten rarytas będzie dostępny coraz liczniejszej rzeszy klientów.

Na czym polega wyjątkowość chleba prądnickiego ChOG? – Tego smaku nie da się pomylić z żadnym innym – uśmiecha się pan Kasperek. – Wypieczony na dojrzałym żytnim zakwasie, z żytniej mąki, a jedynie z niewielką domieszką pszennej zachowuje świeżość, dzięki dodatkowemu składnikowi, którym są ziemniaki. Kiedyś, gdy zaczynałem pracę w firmie, ręcznie obieraliśmy te kartofle, żeby je potem dodać do zaparzonej mąki. Dziś nie dalibyśmy już rady: korzystamy z płatków ziemniaczanych, zgodnie z tym, co zostało zapisane we wniosku o przyznanie naszemu produktowi znaku ChOG. Jednak cała reszta produkcji nie zmieniła się od czasu Jagiellonów, kiedy to chleb zaczął być w Krakowie wypiekany. Z resztą od kilkunastu lat korzystamy z ziemniaków od tego samego dostawcy – najpierw przywoził nam świeże warzywa, dziś płatki. A schodzi tego sporo, zwłaszcza kiedy mamy upiec nasz ogromny świąteczny bochen, którego waga wynosi 13-14 kg. Ostatnio przygotowywaliśmy taki na Święto Chleba, w czerwcu. Mamy nadzieję, że i w tym roku zadziwimy wielbicieli tego najstarszego polskiego pieczywa.

Źródło:Trzy Znaki Smaku
Fot.http://www.sxc.hu/photo/1426350